Rok 2021 to drugi rok pandemii i związanych z nią ograniczeń. W dalszym ciągu wolontariusze nie jeździli do Indii, by pomagać w prowadzeniu ośrodka. Musieliśmy ograniczyć się do wsparcia finansowego, zbierając pieniądze na koncie Płomienia Nadziei i przekazując je na konto ośrodka Flame of Hope prowadzonego przez siostrę Annę Kopczyńską. Pod tym względem nasza pomoc nie odbiegała od świadczonej w poprzednich latach.

W roku 2021 zebraliśmy:

  • w ramach darowizn –           22 320 zł.
  • w ramach 1% podatku PIT -   5 010 zł.
  • łącznie -                                27 330 zł.

Wysłaliśmy do Flame of Hope cztery przelewy:

  • w maju -          6 550 zł.
  • we wrześniu -  5 870 zł.
  • w listopadzie - 5 010 zł.
  • w grudniu -      9 900 zł.
  • łącznie -         27 330 zł. 

Za każdy przelew bank pobiera stałą opłatę niezależną od wielkości przekazywanej sumy. Staramy się jednak regularnie wspierać Flame of Hope, bo jest to niezbędne do jego funkcjonowania. Z darowizn udaje nam się uzbierać zaledwie trzy przelewy rocznie: wiosenny, jesienny i grudniowy w końcówce roku. W listopadzie wpływają pieniądze pochodzące z rozliczenia 1% podatku PIT, które są odrębną pozycją na naszym koncie i musimy je przesłać oddzielnym przelewem.

Rok 2021 był szóstym rokiem działalności Płomienia Nadziei. Liczebność naszej grupy nie zmienia się. Wprawdzie pojawiają się nowe osoby, ale też niektóre z wcześniej wpłacających zaprzestają dalszych darowizn. Wpłaty są nieregularne, tylko jedna osoba przekazuje co miesiąc stałą sumę. Jest też w naszym gronie była wolontariuszka, która wpłaca co jakiś czas pieniądze zbierane wśród swoich znajomych. Nie udało nam się dotychczas pozyskać instytucji, która zostałaby patronem Flame of Hope i zapewniała znaczące wsparcie. Pod tym względem mamy ogromną konkurencję licznych fundacji i organizacji pozarządowych z profesjonalnym, doświadczonym personelem.

Tak więc ciągle grono Przyjaciół i Sympatyków Płomienia Nadziei pozostaje niewielkie. Przyjmujemy jednak na siebie część odpowiedzialności za los dzieci, które trafiły do Flame of Hope i jesteśmy zdeterminowani do tego, by im pomagać.

 

Rok 2021 we Flame of Hope

W 2021 roku pandemia covid osiągnęła w Indiach dramatycznie wysoki poziom. Brakowało miejsc w szpitalach, ludzie umierali w rykszach pod szpitalami, brakowało tlenu. Fala epidemii dotarła także do rejonu Darjeeling wraz z urlopowiczami szukającymi schronienia przed upałem na nizinach.

Kiedy pojawiły się szczepionki, siostra Anna bardzo się starała, żeby wszyscy uprawnieni, tzn. wychowanki powyżej 18. roku życia  i personel zostali zaszczepieni. W tej akcji pomógł miejscowy Lions Club, a potrzebne fundusze zebrali przyjaciele Flame of Hope z Irlandii. Wprawdzie szczepionki są w Indiach bezpłatne, ale bardzo trudno dostępne. Ostatnio dostaliśmy wiadomość, że także młodsze dzieci zostały zaszczepione, gdy tylko pojawiła się taka możliwość.

W minionym roku ośrodek Flame of Hope musiał sobie radzić w szczególnie trudnych warunkach finansowych. Pogorszyła się też sytuacja biedaków, zwłaszcza mieszkańców wioski trędowatych, którzy utracili możliwość żebrania, bo opustoszały ulice. Z powodu lockdownu nie było już regularnych odwiedzin w wiosce trędowatych i rozdawania paczek z żywnością, ale wydawano prowiant przy bramie ośrodka.

W warunkach pandemii bardzo trudne stało się też zapewnienie dzieciom nauki, co stanowi jeden z głównych celów siostry Anny i jej misji. Wraz z wiekiem dzieci rosną ich potrzeby edukacyjne. Starsze dziewczęta uczą się już w szkołach poza ośrodkiem, gdzie nauka przez długi czas była prowadzona online. Trzeba było im zapewnić odpowiednie warunki: spokojne miejsce i laptopy do osobistego użytku. Młodsze dzieci w dalszym ciągu uczą się w ośrodku, ale praca nauczycielek przychodzących z zewnątrz stała się nieregularna i w najmłodszych klasach ich obowiązki musiały przejąć Meena i Pavitra najbardziej zawansowane w edukacji.

Bazą dla edukacyjnej misji Flame of Hope jest piękna i dobrze wyposażona szkoła wybudowana dzięki sponsorom, wolontariuszom i ogromnemu wysiłkowi sióstr. Przed Wielkanocą pisaliśmy w Aktualnościach o tym, że jej dalsze funkcjonowanie jest zagrożone ze względu na wysokie koszty i trudności w utrzymaniu odpowiednio przygotowanej, stałej kadry nauczycielskiej. Siostry były nawet zdecydowane sprzedać szkołę i utworzyć fundusz kapitałowy na użytek edukacji. Ten plan okazał się niemożliwy do realizacji z powodu przepisów obowiązujących w Indiach.

Mimo problemów, przeszkód i trudności administracyjnych Flame of Hope działa i osiąga stawiane sobie cele. Siostra Anna określa swoją pracę jako „surfowanie na wysokich falach”. Sytuacja polityczna w Indiach staje się z roku na rok coraz trudniejsza. Rządząca, nacjonalistyczna partia Narendy Modiego jest bardzo nieprzychylna wobec religii innych niż hinduizm i placówek misyjnych. Przepisy są coraz bardziej restrykcyjne, a ludność bywa skłonna do agresji. Bengal Zachodni, gdzie mieści się Flame of Hope, jest pod tym względem wyjątkiem. W zeszłym roku odbyły się wybory, w których wzięły udział także pełnoletnie wychowanki Flame of Hope i ponownie zwyciężyła partia prodemokratyczna, szanująca mniejszości religijne i etniczne. Ośrodek zdobył sobie uznanie w środowisku, współpracuje z takimi organizacjami jak Lions Club, Inner Wheel Club i Caritas, a zespoły taneczny i muzyczny dają występy w parafiach i siedzibie biskupa, transmitowane są w telewizji. W tym roku komenda policji w Siliguri objęła Flame of Hope szczególnym patronatem, stała się organizatorem świąt, wycieczek i imprez.

W życiu codziennym Flame of Hope zawsze dzieje się dużo: są urodziny kolejnych dzieci, nauka i egzaminy, święta i uroczystości religijne, odwiedziny. Trzeba dbać o zdrowie i rozwijać sprawność fizyczną dzieci, zapewniać im potrzebny sprzęt. Sam ośrodek także wymaga mniejszych i większych inwestycji. Wszystkie te sprawy siostra Anna przedstawia  w regularnie przysyłanych biuletynach, a my przekazujemy je w Aktualnościach. Dzięki temu możemy zdalnie uczestniczyć w życiu ośrodka.

Podziękowanie

Serdecznie dziękujemy wszystkim Przyjaciołom i Sympatykom Płomienia Nadziei, wszystkim Darczyńcom za wsparcie wysiłków siostry Anny i jej ośrodka by ratować i wychować dzieci osierocone, porzucone, niepełnosprawne. Bardzo biedne środowisko, z którego pochodzą nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Zadania podjęte przez Flame of Hope bez przesady można określić jako tytaniczne. Dlatego tak bardzo nas to porusza i motywuje do pomocy. Dziękujemy za Państwa szczodrość, za otwarte serca, wrażliwość i empatię.

Piszę to Sprawozdanie w trzecim tygodniu wojny w Ukrainie, w czasie horroru i grozy, gdy codziennie widzimy straszne obrazy śmierci i ruin, rannych i kalekich, uciekających rodzin z dziećmi i staruszkami. Codzienne obrazy bestialstwa, wręcz ludobójstwa. Na wszelkie sposoby nasze społeczeństwo i my także staramy się pomóc uchodźcom, którzy dotarli do Polski a także tym, którzy jeszcze są w tym piekle, walczą i stawiają opór, kryją się przed bombami i rakietami. Nie wiadomo, kiedy to się skończy i jak to się skończy.

Dopóki możemy staramy się jednak pomagać także siostrze Annie i jej dzieciom w Indiach. Czujemy się do tego zobowiązani. Jeśli uda nam się uzbierać odpowiednią sumę, przekażemy ją do Flame of Hope. Tylko tyle potrafimy w tej chwili Państwu powiedzieć.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za Wasze uczestnictwo w Płomieniu Nadziei i mamy nadzieję, że wytrwamy w podtrzymywaniu Płomienia tak długo, jak będziemy w stanie.

Maria i Andrzej Jagodzińscy

 


Zapraszamy do wpisania się na listę mailingową

Grupa OPP nr 10651 „Płomień Nadziei”
Kontakt