Tym razem nie planowano świątecznego przedstawienia, gości i wizyt. Wiadomo –pandemia. Nie trzeba było ćwiczyć tańca i śpiewu, uczyć się nowych tekstów, można było za to poświęcić więcej uwagi temu, by Ośrodek nabrał świątecznego wyglądu, a dekoracje i smaczne potrawy stwarzały specjalny nastrój. Było więc malowanie i gotowanie, rozwieszono girlandy, gwiazdki, choinki i baloniki, ustawiono żłobek. Wszyscy mieli pełne ręce roboty i wspólnie przemienili Flame of Hope w prawdziwie baśniową krainę.