Meena jako małe dziecko pomyślnie przeszła trzy operacje stopy i dzięki temu może chodzić. Lekarze uprzedzali jednak, że pojawią się kłopoty, gdy będzie starsza i może być potrzebna powtórna operacja. Teraz Meena jest 18-latką i odczuwa bóle stóp utrudniające chodzenie. Tego typu operacje ortopedyczne są przeprowadzane w Vellore w stanie Tamilnadu. Meena pojechała tam z siostrą Ushą. Przyjął je chirurg w szpitalu, ale po badaniach uznał, że bardzo bolesna i trudna operacja wiąże się z dużym ryzykiem, mogłaby jeszcze pogorszyć jej stan. Przygotowano dla niej wkładki do butów, żeby było wygodniej chodzić. Dla Meeny to nawet ulga, że nie będzie musiała ponownie przeżywać bólu i traumy związanych z operacją. Wizytę w Vellore zakończono krótkim programem turystycznym przygotowanym przez kuzyna siostry Ushy, który specjalnie w tym celu przyjechał do Vellore. Meena odwiedziła katedrę św. Tomasza i spacerowała po plaży. Chyba pierwszy raz znalazła się nad morzem.

Szczegóły w biuletynie: Lipiec 2019.

Jak przebiegała wiosna 2019? Jak zwykle trwał sezon odwiedzin wolontariuszy: były powitania i pożegnania. Mariucia i Attila przygotowały ubrania i książki na nowy rok szkolny i wyjechały po dwumiesięcznej misji. Z krótszą wizytą przybyła z Irlandii grupa pięciu dziewcząt a ich młodzieńczy zapał do pracy najlepiej widać na zdjęciach. Byli jeszcze Nora i John z programem przygotowań Świąt Wielkanocy, a na koniec Lino i Guliana. I jeszcze świąteczna wizyta rodzinna: przyjechała Rani, siostra s. Ushy, z córką i synem. To był właściwie rodzinny wolontariat: Harry zastąpił chorą nauczycielkę języka angielskiego, Alina zajmowała się dziećmi z klasy specjalnej, a Rani uczyła dziewczęta w Kurseongu obsługi maszyny do szycia i gotowania. Wszyscy razem przygotowali potrawy świąteczne.

Jak zwykle uroczyście świętowano Wielkanoc. Jak zwykle było kilka urodzin: Akasha, Anjany, Deepiki i Shanti Kumari. Siostra Anna też obchodziła urodziny: dostała tort, życzenia i prezenty, oraz specjalnie przygotowane dla niej występy dzieci.

Tej wiosny były też wydarzenia szczególne: wybory parlamentarne, pokojowa demonstracja wspólnoty chrześcijańskiej i zaskakujący, przykry incydent w wiosce trędowatych. O tym piszemy w następnych punktach.

Szczegóły w biuletynie: Maj 2019

Warto wiedzieć, na co zostały wydane pieniądze zebrane przez Płomień Nadziei i wysłane do Indii. Siostra Anna przysłała nam rozliczenie i możemy się przekonać, jaką wartość dla Flame of Hope mają nasze skromne dotacje. Złotówki przeliczone na rupie indyjskie od razu zyskują dodatkowe cyfry i ich sumy stają się poważne: 1 PLN = 18,2 INR, a 100 PLN to już = 1821 INR. Co zostało za nie kupione?

W roku 2018 Ośrodek Flame of Hope otrzymał od nas 32 030,20 zł., co stanowi 586 555INR. To wyjątkowo duża suma, ale mieszczą się w niej dwa opóźnione przelewy pieniędzy zebranych w 2017 roku, łącznie 14 739,60 zł. A oto lista zakupów, na które dostaliśmy faktury:

  • Żywność – łącznie 121 102 INR (6 613 zł.), w tym 500 kg ryżu, 200 kg cukru, olej, soczewica, herbata.
  • Książki – 20 550 INR.
  • Wypłaty dla nauczycieli – 21 000 INR.
  • Materiały budowlane – 213 316 INR, w tym na budowę domu dla biednej rodziny w wiosce trędowatych.
  • Meble – 49 780 INR, w tym szafy, krzesła, kosz na bieliznę itp.
  • Kafelki do łazienek w szkole – 71 340 INR.
  • Kopiarka – 75 000 INR.
  • Pokrycie kosztów podróży do Jajpuru (bilety lotnicze) w styczniu dla Rose Mary i asystentki – 43 171 INR (2 377 zł.).

Jak widać z zestawienia, nasze dotacje stanowią istotną część funduszy potrzebnych do funkcjonowania Ośrodka. Rok 2018 był wyjątkowy pod względem wpłat w ramach 1% PIT, ale z darowizn uzyskaliśmy tylko 7 520 zł. Ośrodek Flame of Hope działa tylko dzięki darowiznom z Włoch, Irlandii, Australii, Polski i innych krajów. Wszystkim nam leży na sercu los dzieci niepełnosprawnych, chorych, porzuconych, żyjących na ulicy w nieprawdopodobnej biedzie i poniżeniu. Wszyscy przyczyniamy się do tego, żeby odzyskały zdrowie i radość życia, dajemy im szansę na to, żeby uzyskały maksimum sprawności dzięki operacjom chirurgicznym. Bez naszej pomocy dzieło siostry Anny – naszej rodaczki – i jej zespołu nie byłoby możliwe.

Podtrzymujmy naszymi datkami Płomień Nadziei wzniecony przez polską misjonarkę – siostrę Annę – w odległych Himalajach. Postarajmy się poszerzyć grono darczyńców, wspólnie poszukujmy opiekuna i sponsora Ośrodka Flame of Hope wśród firm, przedsiębiorstw, instytucji. Użytkowników Facebooka proszę o wykorzystanie także tego medium.

Wybory w tym ogromnym kraju trwały kilka tygodni i były podzielone na etapy. Po raz pierwszy uczestniczyły w nich pełnoletnie dziewczęta z Flame of Hope: Shanti, Manisha, Anjana, Rakhi, Rajni, Leema, Pavitra i Meena oraz siostry: Anna i Usha. Oddały głosy na dotychczasową premier Bengalu Zachodniego, panią Mamata Banerjee. W swoich wcześniejszych działaniach i wypowiedziach wspierała ona mniejszości etniczne i doceniała pracę charytatywną misji chrześcijańskich. Przed wyborami odwiedziła „ludzi z gór” i doszło nawet do przypadkowego spotkania z grupą dzieci z Flame of Hope i siostrą Anną. Pani premier podeszła do grupy stojącej przy drodze na skraju dżungli i po miłej rozmowie przyjęła zaproszenie do Ośrodka.

Szczegóły w biuletynie: Maj 2019

Grupa OPP nr 10651 „Płomień Nadziei”
Działa w ramach fundacji Sedeka

Zapraszamy do wpisania się na listę mailingową

Kontakt
email: kontakt(at)plomiennadziei.org.pl